Dołącz do mnie na Facebook!
Weronika Gurdek „Czyny niezaistniałe wywołują często
katastrofalny brak następstw.”
   Stanisław Lec

To wszystko czym dziś się zajmuję jest wynikiem nieustannych, twórczych poszukiwań. Poszukiwań tego co jedyne i nieodkryte. Jednak zawsze tego co warto pokazać i to pokazać w najlepszej formie, adekwatnej do treści, dopracowanej w szczegółach.

Jak zaplanować stronę internetową?

Zanim zlecisz wykonanie strony, stwórz plan – oszczędzisz czas i pieniądze!

W tym artykule dowiesz się:

      Z tym pytaniem spotykam się nader często – niemalże każdy mój klient wcześniej czy później je zadaje :) Szukając wskazówek dla moich przyszłych klientów w sieci, nie trafiłam na żadne wyczerpujące opracowanie tego zagadnienia, więc postanowiłam napisać własne.

      Jako webmaster przed przystąpieniem do realizacji zlecenia, zawsze przeprowadzam rozmowę z klientem, wypytując o rozmaite szczegóły: o to jakie klient ma wyobrażenie o swojej przyszłej stronie internetowej w momencie jej uruchomienia, ale i o to, jakie ma plany na jej rozwijanie, promocję itp. Często jednak punktem wyjściowym w rozmowie webmastera z klientem (i odwrotnie) jest wstępna, szacunkowa wycena. Jak ją jednak przygotować, kiedy tak naprawdę nie wiem czego klient oczekuje? Odpowiedź na pytanie zawiera się w jednym słowie: plan :) „Plany są dla architektów” – mówią niektórzy. Sporo w tym racji, szczególnie w odniesieniu do takich sfer życia, jak np. podróżowanie. Ale kiedy w grę wchodzi przygotowanie konkretnego dzieła, które ma spełniać konkretny cel główny (np. promować firmę) i w dodatku być wykonany za konkretne, często niemałe, pieniądze, to może lepiej przeprosić się z notesem (lub jak kto woli Notepadem) i zastanowić się czego tak naprawdę chcę… I co ważne: czego NAPRAWDĘ potrzebuję?

Cel, czyli po co?

      To pierwsze i podstawowe pytanie: po co ta strona? Czemu ma służyć? Jakie ma mieć zadanie lub zadania? Ew. jakie ma mieć zadanie główne, a jakie dodatkowe? Jaka ma być tematyka? Jaki typ strony (portal, vortal, blog, fotoblog, wizytówka, strona multimedialna czy raczej „mała czarna”…). Warto tu zwrócić uwagę na konkurencję lub strony o podobnej tematyce: co możemy zrobić podobnie (bo się sprawdza i nie ma co wyważać otwartych drzwi), a warto zrobić zupełnie inaczej (bo innowacyjne rozwiązania przykuwają uwagę lub też błędów konkurencji nie warto powtarzać). Jakie są w danym momencie trendy na rynku? Jaka jest moda? Co jest w cenie i co się liczy – o to warto zapytać webmastera. Powyższe pytania będą pomocne przy próbie odpowiedzi na najbardziej fundamentalne pytania, od których planowanie należy zacząć. Trafne określenie celu strony nadaje kierunek całemu planowaniu i wykonaniu strony. Chyba nie przesadzę, jeśli powiem, że poprawne zdefiniowanie celu strony internetowej, to 50% sukcesu. To w pewnym sensie gwarancja, że otrzymamy w efekcie to, czego chcemy i co jest nam potrzebne! I tu ważna uwaga: warto rozgraniczyć te dwie rzeczy: chcę i potrzebuję. Chcemy bowiem prawie zawsze więcej niż potrzebujemy (i tu brać webmastera może się na mnie obrazić) – warto przemyśleć, czy „wybajerowane” serwisy, z potężnymi panelami do ich obsługi są nam na pewno potrzebne i czy przypadkiem nie będą później „wisiały odłogiem”, bo nie będzie miał kto ich edytować?

Zawartość

      Jeśli już mamy cel (główny i ew. dodatkowe mniejsze cele), to teraz czas na przemyślenie zawartości. Najprościej rzecz ujmując – warto wypunktować co będzie zawierało menu strony (czyli jakie będą podstrony lub zakładki), czy będą w nich jakieś podkategorie (tzw. drzewo). Webmasterzy mówią na to różnie – ja najczęściej stosuję określenie „moduły”. Ma to znaczenie bardziej techniczne, bo wiąże się zwykle z tym jaki rodzaj treści (zawartości, contentu) będzie się w danym module pojawiał i w jaki sposób. Warto tu określić również czy menu może być w przyszłości rozwijane, zmieniane, czy będą się pojawiać kolejne podkategorie i – co niezwykle ważne – czy zmiany te będzie wprowadzał webmaster czy właściciel strony. Chodzi tu o zmiany w samym menu strony (nawigacja) oraz zmiany treści zamieszczonych w poszczególnych zakładkach. Z tym bowiem wiąże się coś, co fachowo nazywa się CMS (Content Management System – system do zarządzania treścią). Jest to nic innego, jak panel administracyjny strony. Strona internetowa może być wyposażona w CMS i wtedy jej właściciel, nie posiadając specjalistycznej wiedzy, może ją samodzielnie edytować lub możemy nie zamawiać strony z CMS-em (jest wówczas tańsza), ale wszelkie zmiany musi wprowadzać webmaster, co wiąże się z kosztami. Oba rozwiązania mają swoje plusy i minusy. Strona z CMS-em daje właścicielowi (lub oddelegowanemu przez właściciela adminowi) więcej wolności i niezależności, ale jej wykonanie wiąże się z zaprojektowaniem panelu (bądź przeprojektowaniem i dostosowaniem autorskiego rozwiązania lub też wdrożeniem jakiegoś gotowego panelu, chociażby Wordpress’a). Warto dokładnie przemyśleć jaką zawartość będziemy edytować i jak często. Może się bowiem okazać, że CMS wcale nie jest nam potrzebny, bo na naszej stronie z założenia niewiele będzie się działo, jeśli ma to być typowa strona wizytówka. Wtedy lepiej zamówić stronę bez CMS-a i od „wielkiego dzwonu” raz na czas zlecać aktualizację webmasterowi (aktualizacje wykonywane przez webmastera dają zawsze więcej możliwości różnych nietypowych zmian na stronie).

      Planowanie zawartości serwisu i poszczególnych modułów można podzielić na dwa etapy: wypisanie i opisanie modułów typowych (np. newsy, artykuły, komentarze, sondy, newsletter, formularz kontaktowy, wyszukiwarka itp. – wszystko to, co pojawia się na większości stron) oraz moduły dedykowane dla danej strony (np. w przypadku stron zespołów muzycznych takim modułem jest moduł koncerty, który pozwala managerowi dopisywać kolejne daty koncertów; zaprojektowałam taki moduł we własnym CMS-ie i kilku moich klientów z powodzeniem z niego korzysta). Zasada jest prosta: nie ma takiej funkcjonalności, takiego modułu, którego nie dałoby się zrobić! Ważne, żeby go tylko dobrze opisać i przemyśleć jak ma działać.

      Niezwykle ważnym elementem strony jest… strona główna! Stronie głównej należy poświęcić szczególną uwagę, bo w dużej mierze od tego jak jest zaprojektowana i co zawiera będzie zależało, czy odwiedzający naszą stronę zechcą na niej pozostać dłużej. Warto więc przemyśleć, co chcemy na główną „wyciągnąć”, co zaanonsować, co wyeksponować itp. Tu ważnym elementem jest również logo (które rzecz jasna pojawia się na każdej podstronie). Znaczeniu logo poświęcam zresztą osobny artykuł – „Logo, czyli tożsamość w sieci i nie tylko” – zachęcam do lektury.

Wygląd, czyli layout

      Wspomniałam już o logo, które jak wiadomo jest zasadniczym elementem całego layoutu strony. Ale layout to więcej niż logo – to cały wygląd serwisu. Przed zleceniem pracy grafikowi (lub webdesignerowi – czyli specjaliście od projektowania stron), warto się zastanowić nad ogólnymi wytycznymi i stylem layoutu. Podstawowe pytania to pytania o to, czy na stronie mają być elementy animowane, flashe, filmiki itp. To ważna informacja na samym początku, bo wykonawcy strony narzuca zupełnie inne technologie (flash) i inną procedurę projektowania. Warto też opisać w jakiej widzielibyśmy się kolorystyce, w barwach ciemnych, jasnych, ciepłych, zimnych itp. Oczywiście warto tu też zaufać grafikowi – czasami to co nam osobiście wydaje się dobrym rozwiązaniem, wcale nim nie jest jeśli wziąć pod uwagę cel strony!

      Layout jest z reguły pierwszym wykonywanym elementem zlecenia (oczywiście po przygotowaniu projektu funkcjonalnego i ustaleniu harmonogramu pracy). Grafik przedstawiając projekt oczekuje konkretnych uwag, które na tym etapie pracy można bez problemu wprowadzić. Ważne, żeby dobrze przemyśleć zaproponowany projekt – nie ma nic gorszego, niż duże zmiany w projekcie na etapie np. wdrożeniowym! Osobiście zawsze po uwzględnieniu wszystkich uwag, wymagam od klienta pisemnego (wystarczy e-mail) akceptu layoutu.

Domena, serwer, poczta

      Każda strona internetowa musi mieć adres, np. www.ikah.pl. Adres strony to tzw. domena internetowa. Domenę rejestruje się w firmie hostingowej (np. www.az.pl) i opłaca w trybie abonamentowym, na okres min. 1 roku. Można od razu opłacić domenę na kilka lat do przodu. Pod koniec okresu abonamentowego firma hostingowa przypomina o płatności za domenę. Jeśli nie wpłynie opłata za kolejny okres, domena wygasa i po pewnym czasie wraca do puli wolnych domen. Strona musi mieć przynajmniej jedną domenę, ale może ich mieć więcej, np. z innymi rodzajami domeny: .pl, .com, .eu itp.

      Drugą usługą bez której nie może funkcjonować strona internetowa, to tzw. hosting. Hosting to nic innego jak miejsce na serwerze (czyli komputerze działającym w sieci), gdzie fizycznie znajduje się nasza strona. Hostingi, podobnie jak domeny, również wykupuje się w firmach hostingowych i opłaca w analogiczny sposób. Zarejestrowaną domenę konfiguruje się do danego hostingu (domena musi wskazywać na ten serwer).

      Dzięki oprogramowaniu, w które wyposażony jest hosting możliwe jest utworzenie kolejnych usług, np. skrzynek pocztowych w domenie, kont ftp itp. Robi się to poprzez specjalny panel administracyjny, do którego dostęp ma właściciel domeny i hostingu.

      W praktyce opisane powyżej usługi najczęściej przygotowuje webmaster – pomaga w rejestracji i konfiguruje domenę, hosting i skrzynki. Ważne jednak jest, aby to właściciel strony był rejestrantem domeny (czyli jej właścicielem). Chodzi o to, aby w sytuacji zakończenia z jakichkolwiek powodów współpracy z webmasterem nie stracić dostępu do domeny i skrzynek pocztowych!

Promocja strony, statystyki i diagnostyka

      Choć może się wydawać, że powyższy śródtytuł wkracza w obszar, który nie jest bezpośrednio związany z samym zaplanowaniem i wykonaniem strony internetowej, to zapewniam, że nic bardziej mylnego. Już na etapie planowania, a wykonania w szczególności należy się bardzo poważnie zastanowić na sposobami promocji strony. Pierwszym i najbardziej podstawowym jest promocja w Google – obecność w wynikach wyszukiwania. Żeby nasza strona się dobrze pozycjonowała, musimy już na etapie planowania zastanowić się na jakie słowa kluczowe będziemy ją pozycjonować – słowa te powinny na stronie pojawiać się najczęściej: w treści, tytułach, tekstach zastępczych itp. Dużo zależy od webmastera, ale od właściciela jeszcze więcej. Pamiętajcie o tym!

      Promować stronę możemy również na rozmaitych serwisach społecznościowych – warto znaleźć miejsce np. na stronie głównej na ramkę fanów Facebooka lub inny widget tego obecnie najpopularniejszego serwisu społecznościowego.

      Ustalając z webmasterem zakres prac, nie zapomnijmy o uruchomieniu jakiejś usługi do śledzenia statystyk strony, które w przyszłości posłużą nam jako sugestia w dalszym rozwoju strony. Najlepszym obecnie i zupełnie darmowym rozwiązaniem jest Google Analytics. Warto również uruchomić narzędzia diagnostyczne do strony (np. Narzędzia Google dla webmasterów), które m.in. pozwalają na dodanie mapy witryny i śledzenie ew. infekcji na serwerze (zawirusowany serwer to bardzie niebezpieczne zjawisko – może doprowadzić bowiem do usunięcia z katalogu Google!).

Linki-inspiracje

      Planując stronę warto również wypisać linki do stron, które mogą być inspiracją – zarówno jeśli chodzi o rozwiązania graficzne jak i techniczne, silnikowe. I nie chodzi tu o zwykłe zżynanie rozwiązań i patentów od kolegów po fachu. Chodzi raczej o precyzyjne zdiagnozowanie czego klient potrzebuje, jak tego będzie używał i ew. jak to zmodyfikować specjalnie dla niego. Zawsze proszę o linki-inspiracje, bo one pokazują jakieś ogólne wyobrażenie o zleceniu. Nie raz zresztą zdarzyło mi się właśnie dopiero z linków-inspiracji domyśleć o co tak naprawdę chodzi klientowi :) Z drugiej strony – pokazując klientowi jakieś rozwiązanie, na przykładzie już działającej strony, pozwala lepiej to rozwiązanie opisać, przedstawić i być może zachęcić (lub zniechęcić – zależy o co chodzi). Uważam za nieetyczne bałamucić klienta terminami i nazwami modułów, które nic mu nie mówią i których nie rozumie, tylko po to, żeby suma za całe zlecenie była o kolejne kilkaset złotych wyższa!

      Ważna uwaga dla webmasterów: klient nie musi i nie ma obowiązku wiedzieć jak to działa, jak to się robi i jak to się nazywa! Klient często kieruje się intuicją lub opiera swoje wyobrażenia na tym, co zobaczył, np. u konkurencji.

Podsumowanie

      Jestem przekonana, że powyższy artykuł nie wyczerpuje w 100% tematu planowania strony internetowej. Nie było jednak moim zamiarem napisać długiego opracowania, które byłoby nudne i jak mniemam skierowane wówczas bardziej do webmasterów, aniżeli osób noszących się z zamiarem zlecenia firmie bądź freelancerowi wykonania strony. Chcę natomiast podkreślić, że warto sobie uświadomić, iż to jak będzie wyglądała i działała nasza strona głównie zależy i powinno zależeć od właściciela, zleceniodawcy, a nie webmastera. Webmaster powinien doradzić, wyjaśnić, ale przede wszystkim powinien… wykonać stronę internetową! Mam nadzieję, że ta chociaż podstawowa wiedza pozwoli Wam lepiej przygotować się do przygotowania zlecenia, a webmasterom pozwoli na przygotowanie lepiej dopasowanej oferty.

Weronika Gurdek, ikah foto-webdesign-PR